Majówkowe szaleństwo

spaMajówka pięknie wyszła w tym roku – bo w sumie można było mieć 9 dni wolnego – za 3 robocze – tyle że pogoda nie do końca dopisałam. Ale – baaaa… Nie ma złej pogody – są tylko źle ubrani ludzie. Tak więc – bawiłam się wyśmienicie. Pojechaliśmy ze znajomymi nad morze do SPA i patrzeliśmy na spadający śnieg za oknem z ciepłego basenu. Prawda – że przyjemna perspektywa?:) Co prawda – założenia były takie, żeby pójść się poopalać. Spacery co prawda zaliczaliśmy – ale o opalaniu nie było mowy. No chyba że od promieni słońca nieśmiało odbijających się od śniegu:) Generalnie czegoś innego się spodziewaliśmy  – tak jak wszyscy. Ale narzekanie nic nie da  – a jak jest dobre towarzystwo – to i pogoda nie straszna. Dodatkowo – SPA w hotelu było przednie, więc wszyscy korzystaliśmy do woli, uszczupliliśmy trochę bardziej niż planowaliśmy nasze portfele, ale ja się tam czuję wypoczęta – jak po długiej wycieczce do ciepłych krajów:)