Po podróży służbowej

Dzisiaj miałam cudowny dzień! Po długiej podróży służbowej wreszcie miałam możliwość odprężyć się w ulubionym fitness clubie – spotkałam znajomych, poćwiczyliśmy, poplotkowaliśmy. Z pewnością poprawi mi to nastrój, gdyż zbliża się koniec roku, a co za tym idzie – wkrótce trzeba będzie rozliczyć swój PIT. Nie znoszę tego typu spraw, to nie jest moja działka, a te wszystkie papierki powodują tylko ból głowy! Najgorszy jest strach, że się pomylę, coś wpiszę nie tak jak trzeba, a potem – w razie kontroli – zostanie to uznane jako zamierzone uszczuplenie podatku czy coś w tym stylu, co sprowadzi na mnie mandat. Znajomi polecili mi biuro rachunkowe, które za niewygórowaną kwotę zajmie się moim podatkiem dochodowym –http://www.finansowoksiegowe.pl–  co za ulga! Jak ja się cieszę, że ich spotkałam, że poruszyliśmy temat deklaracji PIT! Nie będę musiała siedzieć nad rozliczeniem czegoś, o czym nie mam większego pojęcia, poza tym w tym czasie mogę przecież robić przyjemniejsze rzeczy, na przykład wybrać się na zajęcia do fitness clubu.