Zamieszanie

zamieszanieTeż tak czasem macie w pracy – że dzieje się coś takiego – że można siedzieć od rana do nocy  – i nadal jest masa rzeczy do zrobienia? U mnie co jakiś czas wymyślą coś takiego – że miesiąc życia z głowy – i to dla wszystkich pracowników. W zeszłym roku – było to wprowadzenie zupełnie nowego systemu, miesiące przygotowań, weekendy prób, 3dni wprowadzania zmian i w końcu nadchodzi ten dzień zero – dzień w którym okazuje się, że masa rzeczy jest niedopracowana i jest milion problemów do rozwiązania…

W tym roku zafundowali nam przeprowadzkę do nowego miejsca. Pakowanie, przeniesienie, rozpakowanie – do tego trzeba było jeździć i nadawać sobie klucze i kody dostępu do poszczególnych pomieszczeń… normalnie – nienormalne…

I tak całe szczęście, że zdążyli wykończyć nam nową miejscówkę, bo mam akurat kolegę w sklepie, który sprzedawał mojej firmie świetliki do płyt warstwowych– i podobno zamawiali wszystko na ostatnią chwilę, więc jak widać istniało jeszcze ryzyko większego zamieszania… no ale na szczęście powoli się ogarniamy i wszystko zaczyna wracać do normy. Teraz tylko właściwie dla każdego pracownika przydałby się dłuższy urlop, co by odespać te nadgodziny…